Jak osiągnąć dobry bokeh i malownicze rozmycie tła?

Kto z nas nie zachwycał się zdjęciami z pięknym rozmytym tłem, gdzie nie widać żadnych szczegółów zakłócających pierwszy plan, a punkty światła zamieniają się w świetliste koła? Efekt ten jest bardzo przyjemny dla oka i dodaje zdjęciom bardziej profesjonalnego wyglądu. Ale co zrobić żeby ten efekt osiągnąć?

Pierwsze co z reguły przychodzi na myśl, to „pewnie muszę kupić lustrzankę”, albo „muszę nauczyć się Photoshopa”. Otóż żadne z powyższych. Rozmycie tla zależy od wielu czynników, związanych z fizycznymi właściwościami aparatu, ale także od odległości od fotografowanego obiektu i długości ogniskowej obiektywu.

Zacznijmy od tego, jakiego aparatu potrzebujemy, by rozmyć tło naszych zdjęć. Wcale nie musi być to lustrzanka. Lustrzanki uważa się za aparaty profesjonalne (bo faktycznie większość aparatów profesjonalnych to lustrzanki), ale na rynku dostępnych jest wiele modeli aparatów bez lustra, dzięki którym również będziemy mogli uzyskać ten efekt. Zacząć trzeba od wielkości sensora (matrycy). Tutaj zagłębić się trzeba w specyfikacje techniczna modelu aparatu który posiadamy, lub który chcemy zakupić. Wielkości sensora z jakimi najczęściej będziemy się spotykać to Micro 4/3, APSC lub Full-farme. Zasada jest taka, ze im większy sensor, tym łatwiej uzyskamy rozmycie tla i piękne świetlne kółeczka zwane Bokeh.

Sprawa się odrobine komplikuje, jak do aparatu dodamy obiektyw. Jak wcześniej wspomniałem, w przypadku większego sensora, łatwiej uzyskamy rozmycie tła, ale montując do aparatu nieodpowiedni obiektyw, efekt może być odwrotny.

Zanim przejdziemy dalej, pomówmy chwilę o obiektywach. Na rynku znajdziemy obiektywy których nazwy mogą przyprawić o zawrót głowy. Wyglądają jak wzory z podręcznika do fizyki. Okazuje się ze wcale nie taki diabeł straszny. Pod względem rozmycia tła, interesują nas dwie liczby, pierwsza która producenci zawsze umieszczają w nazwie modelu. Zazwyczaj liczba ta umieszczona jest zaraz po ogniskowej obiektywu, podawanej w milimetrach i poprzedzona jest litera „f”. Dla przykładu obiektyw o nazwie „Canon EF 100mm f/2 USM”, liczba ta jest „2”. Im mniejsza jest ta liczba, tym większy otwór przysłony i tym większe rozmycie tła jakie uzyskamy przy pomocy tego obiektywu. Niektóre obiektywy typu zoom (o zmiennej ogniskowej, z zoomem optycznym) będą miały podany przedział przysłon np. f/2-3.6. Oznacza to ze gdy obiektyw jest wysunięty (najdłuższa ogniskowa), ma on otwór przysłony o wartości f3.6, natomiast bez wysunięcia (najkrótsza ogniskowa), będzie miał przysłonę f2. Druga liczba która potrzebna nam do oszacowania wielkości rozmycia tła, jest ogniskowa. Zawsze podana jest w nazwie obiektywu i mierzona jest w milimetrach.

Teraz odrobina matematyki. Jeśli znamy wielkość sensora, ogniskową obiektywu i otwór przysłony (f), możemy oszacować wielkość rozmycia tła które uzyskamy. Najważniejszą kwestią jest to, ze ten sam obiektyw, założony do dwóch różnych aparatów (body), które maja różna wielkość sensora, nie da nam takiego samego zdjęcia. Producenci nie informują nas o tym przy zakupie, wiec sami musimy na to uważać, żeby nie wydać pieniędzy na cos, co nie spełni naszych oczekiwań. Porównywać będziemy do konfiguracji obiektów z body o sensorze Full-frame. Dla przykładu obiektyw o f/1.8, założony na body z sensorem APSC, zachowa się jak obiektyw o f/2,8 który założylibyśmy na body z sensorem Full-frame. Powodem tego jest to, ze sensor Full-frame, jest o 1,6 razy większy od sensora APSC, wiec f obiektywu, musimy przemnożyć przez ta wartość. Załóżmy więc ze nasz znajomy ma aparat Canon EOS 5D mark IV z sensorem Full-frame i obiektyw Canon EF 100mm f/2 USM. Zrobił nim piękne zdjęcie z niesamowitym rozmyciem tła. Chcemy osiągnąć ten sam efekt, ale mamy akurat inne body – Canona EOS 50D, z sensorem APSC. Biegniemy do sklepu kupić ten sam obiektyw, żeby robić takie same zdjęcia, ale po zrobieniu pierwszej fotografii, okazuje się ze nasze zdjęcia wyglądają inaczej. Dzieje się tak dlatego, ze jeśli chcielibyśmy odwzorować ten sam efekt, musimy najpierw trochę policzyć.

Zacznijmy od wyliczenia jakiej ogniskowej obiektywu będziemy potrzebować żeby odwzorować kąt widzenia, czyli to jak szeroko nasz obiektyw będzie w stanie rejestrować to co jest przed nim. Z racji tego ze nasz sensor (APSC) jest mniejszy 1.6 razy, od sensora naszego znajomego (Full-frame), aby uzyskać ten sam kat widzenia, dzielimy ogniskowa jego obiektywu przez 1.6:

100mm / 1.6 = 62,5 mm

Wynik wskazuje na to, ze będziemy potrzebować obiektywu o ogniskowej 62,5 mm. Takiej ogniskowej nie znajdziemy na sklepowych pólkach, wiec dopasowujemy najbliższa możliwą opcję, np. 60 mm. Obiektyw o tej ogniskowej da nam praktycznie takie same przybliżenie i kat widzenia, jak 100 mm na body z sensorem Full-frame.

Teraz jesteśmy gotowi do wyliczenia wartości f. Przy naszej wyliczonej ogniskowej, nie musimy brać poprawki na jej wpływ na rozmycie tła, wiec skupiamy się tylko na f. Tak samo jak przy ogniskowej, musimy teraz podzielić wartość f przez 1.6:

f/2 / 1.6 = f/1.25

Wynik wskazuje na to, ze potrzebowalibyśmy obiektywu o ogniskowej 60 mm i f/1,25. Nie znajdziemy niestety obiektywu o takiej wartości przysłony, wiec ponownie próbujemy dopasować najbliższą dostępna wartość, która byłoby f/1 lub f/1.4. Może się okazać ze nie znajdziemy obiektywu spełniającego nasze wymagania. Nie spotkałem się jeszcze z obiektywem dla sensora APSC o parametrach 60 mm f/1.4 lub f/1. Czy to oznacza ze nie uzyskamy takiego samego rozmycia tła? Nie! Mamy jeszcze jednego asa w rękawie.

Jak wcześniej wspomniałem, na rozmycie tła wpływa tez długość ogniskowej. Stosując większa ogniskowa, zmniejszamy kat widzenia obiektywu, ale zwiększamy rozmycie tła. W przybliżeniu gdy ogniskowa ulega podwojeniu, rozmycie tła wzrasta 3-krotnie. Załóżmy wiec ze w sklepie fotograficznym zobaczymy na półce obiektyw o f/2.8 (jedna z najczęściej spotykanych wartości). Spróbujemy teraz dobrać taką ogniskowa, żeby odwzorować rozmycie tła. Wiemy ze obiektyw o f/2.8 zachowa się jak teoretyczne f/4,48 (2,8 * 1,6 = 4,48), czyli przy takiej samej ogniskowej, dalby 2,24 razy mniejsze rozmycie tła niż f2 naszego znajomego. Wiedząc ze zwiększając ogniskowa, zwiększamy rozmycie tła w proporcji 2:3 (współczynnik 1,5), możemy rozpisać równanie:

ogniskowa przy APSC = Ogniskowa przy Full-frame * (f4,48 / f2) / 1,5

ogniskowa przy APSC = Ogniskowa przy Full-frame * 2,24 / 1,5

ogniskowa przy APSC = Ogniskowa przy Full-frame * 1,49

Ostateczny przelicznik jakiego musimy użyć w naszym przypadku wynosi 1,49. Mnożymy teraz ogniskową do której porównujemy, przez 1,49:

100 mm * 1,49 = 149 mm

Wynik wskazuje na to, ze aby uzyskać takie samo rozmycie tła co nasz znajomy (Canon EOS 5D Mark IV + Canon EF 100mm f/2 USM), musimy do naszego Canona EOS 50D, zakupić obiektyw o parametrach zbliżonych do 150 mm, f/2,8. Pamiętajmy jednak o tym, ze pole widzenia tego obiektywu będzie mniejsze, wiec będziemy musieli nieco oddalić się od obiektu żeby uchwycić taki sam kadr.

Aby sprawdzić czy obliczenia sprawdza się tez dla innych danych, wykonałem parę zdjęć testowych.

5D 45 mm f2.8, 50D 70 mm f4

odległość od fotografowanego obiektu była taka sama w przypadku obu zdjęć. Po przycięciu zdjęcia zrobionego Canonem 5D, do obszaru który zarejestrował Canon 50D, można zauważyć ze rozmycie tła faktycznie jest takie samo.

Dodatkowo przybliżając się do obiektu, tło można rozmywać bardziej, niż oddalając się od niego.

5D 70 mm f2.8 Z DALEKA I BLISKA

Jeśli obiektyw który posiadamy można zastosować w body z sensorem Full-frame, jak i APSC, to w body z sensorem APSC otrzymamy praktycznie tak samo rozmyte tło,  ale mniejszy wycinek tego samego obrazu, z racji mniejszego kąta widzenia. Żeby zdjęcia wyglądały tak samo, trzeba znacznie przyciąć zdjęcie wykonane aparatem z sensorem Full-frame (ucierpi na tym rozdzielczość).

5D i 50D 70 mm f2.8

Ostatnią bardzo istotną kwestią jest przysłona ustawiona wewnątrz aparatu, podczas dobierania paramentów przed zrobieniem zdjęcia. Aparaty posiadają wiele trybów automatycznych, ułatwiających ustawienie prawidłowej ekspozycji. Jeśli pstrykamy w trybie M, czyli manualnym, pamiętajmy że jeśli ustawimy f na wyższe niż to minimalne na które pozwala obiektyw, rozmycie tła naturalnie się zmniejszy. Uważać tez trzeba na tryby automatyczne, które same dobierają wartość przysłony (przede wszystkim tryb Av – z priorytetem przysłony), ponieważ będą one przymykać przysłonę w razie gdy światło będzie zbyt mocne. Najlepiej w takich przypadkach używać priorytetu migawki (czasu naświetlania), lub priorytetu ISO.

 

Podsumowując, na rozmycie tła wpływają:

  • rozmiar sensora (matrycy) w aparacie – im większy tym większe rozmycie tła przysłona obiektywu (f) – im mniejsza wartość, tym większe rozmycie tła
  • ogniskowa obiektywu –  im większa, tym większe rozmycie tła
  • odległość od obiektu – im mniejsza, tym większe rozmycie tła
  • Trzeba jedynie pamiętać, ze żeby porównywać te parametry, trzeba patrzeć na nie całościowo, ponieważ wpływają na siebie wzajemnie.

Wkrótce udostępnię plik excela który stworzyłem pisząc tego posta. Pozwala on automatycznie wykonać obliczenia których przykład podałem powyżej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *